Austriak Wielkim miłośnikiem muzyki Wagnera był natomiast Austriak Anton Bruckner (1834-1896). Jego twórczość, nie tak bogata i zróżnicowana jak Brahmsa, nosi w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Po śmierci ojca miody Bruckner zosta} wysłany do klasztoru św. Floriana, gdzie otrzymał solidne wykształcenie muzyczne. Nic więc dziwnego, że większość utworów, które napisał przed ukończeniem 40 lat to kompozycje religijne. W roku 1866 Bruckner po raz pierwszy usłyszał Dziewiątą symfonię Ludwika van Beethovena. Wrażenie było tak piorunujące, że moment ten powszechnie uznaje się za przełomowy w twórczości kompozytora. Trzy lata później, pozostając pod silnym wpływem Becthovena, napisał swą pierwszą symfonię – tak zwaną Symfonię nr 0, zazwyczaj nie ujmowaną w spisie dziel Brucknera. W jego kolejnych pracach jednak – ośmiu symfoniach i jednej niedokończonej, widać już wyraźny wpływ kompozycji Richarda Wagnera. Bruckner był zafascynowany pełnymi rozmachu przedsięwzięciami operowymi mistrza. Stąd w konstrukcji swych symfonii dużą wagę przywiązywał do efektów dramaturgicznych, polegających na częstych kontrastach melodycznych i niespodziewanych zmianach tonacji. Kompozytorzy „konserwatywni” Do grupy kompozytorów „konserwatywnych” należał Johannes Brahms (1833-1897), którego nazywano „tradycjonalistą z duszą romantyka”. Jego muzyka bowiem, pozostając w zgodzie z kanonami klasycznej kompozycji, niesie w sobie ducha niepokoju ówczesnej epoki – cechuje ją bogata harmonika i duży ładunek emocjonalny. Od romantyków przejął tendencję do wykorzystywania elementów ludowych oraz gatunki liryki wokalnej. Już w młodym wieku Brahms zaprzyjaźnił się z Robertem i Klarą Schumann. Zgromadziła się wokół nich grupa twórców-tradycjonalistów. Ruch ten, na czele którego stanął Brahms, zdecydowanie odrzucił wagnerowską koncepcję Gesamtkunst-werk (dzieła sztuki będącego syntezą sztuk). Artystom tym bliższa była spuścizna Ludwika van Beethovena i jego poważne, wręcz pryncypialne podejście do problemu kompozycji. Sam. Brahms był niezwykle krytyczny wobec własnej twórczości, a liczba jego utworów, które nigdy nie ujrzały światła dziennego, jest porównywalna z liczbą dzieł opublikowanych. Pierwszy koncert fortepianowy Brahmsa został zainspirowany tragiczną śmiercią przyjaciela – Roberta Schumanna. Zarówno tonacją, jak i nastrojem wyraźnie nawiązywał do symfonii Beethovena (IX – d-motf). Ostatnia część dzieia przywodzi natomiast na myśl Trzeci koncert fortepianowy tego samego kompozytora. Jednocześnie silny ładunek emocjonalny utworu, związany z jego tematem, nadaje mu ton osobisty, charakterystyczny dla romantyzmu.
mar 08