Wyposażenie powinno obejmować wysokoprocentowe alkohole na początek i duże ilości wody i soków na koniec imprezy.Większość sklepów ułatwia życie studentom, oferując piwo w wygodnych cztero- lub sześciopakach po promocyjnej cenie. Średnio licząc, gospodarz imprezy winien nabyć złocisty płyn w ilości pięciu puszek na osobę. Powinno wyrównać się, z uwagi na osoby pijące mniej oraz pijące więcej. Można też uprzejmie zaproponować gościom zakup indywidualny.Dużym wzięciem cieszy się również wino marki wino i wódka marki wódka. Popularny ongiś denaturat powoli ustępuje z placu boju. Należy brać pod uwagę konieczność schłodzenia napoi przez spożyciem, co w zimie oznacza wywieszenie ich za okno, zaś latem upchnięcie w lodówce lub umieszczenie w piwnicy.Na potrzeby końcówki imprezy oraz poranka zaopatrzyć się należy w napoje gazowane we wszystkich kolorach tęczy, wysoko nasycone dwutlenkiem węgla, a także w duże ilości wody. Jeśli nie mamy ochoty raczyć gości wodą mineralną, uprzednio napełnijmy butelki po owej zwyczajną wodą z kranu. Będąc w potrzebie, nie zwrócą uwagi na tę subtelną podmianę, a nawet jeśli, to nie zrobi im ona żadnej różnicy. Większość imprez studenckich rozpoczyna się w godzinach późno popołudniowych lub wieczornych i trwa do oporu.Ze względu na obowiązującą w większości miast i wsi polskich, niepisaną umowę o ciszy nocnej w okolicach godziny dziesiątej wieczór, znawcy tematu polecają rozpocząć imprezę na dwie-trzy godziny wcześniej, żeby należycie wyhałasować się w czasie do tego przewidzianym. Z wybiciem godziny dziesiątej należy nieco przyciszyć kolumny i ograniczyć tupanie i wrzaski, żeby przedwcześnie nie irytować sąsiadów i nie ściągać sobie na głowę policyjnego patrolu zanim wszyscy uczestnicy imprezy na dobre się nie rozkręcą.Im dłużej trwa impreza, tym większe ilości alkoholu wchłonięte zostają przez jej uczestników. Należy mieć to na uwadze przygotowując zapas zawczasu, ewentualnie umieszczając przy drzwiach wejściowych prosty i jasny rysunek, obrazujący trasę do najbliższego sklepu całodobowego. Ponadto warto pamiętać o ilości spożytych promili przy planowaniu poziomu głośności imprezy. Wiadomo, że student podchmielony lubi pokrzyczeć i pośpiewać. Należy uprzednio zaopatrzyć się w aparaturę tłumiącą w postaci poduszek albo starych skarpet, lub też zaopatrzyć sąsiadów w dwudniowy karnet do spa.
Imprezy mogą odbywać się codziennie i bez ograniczeń, jednakże niektóre terminy są bardziej pożądane niż inne.Jak powszechnie wiadomo, występują okazy studenta odpornego, który balować może od rana do wieczora przez siedem dni w tygodniu a i tak mu to nie zaszkodzi i będzie chciał balować dalej i więcej. Niemniej większa część studenckiej populacji wykazuje po imprezie pewne zużycie materiału, ze względu na co wybór terminu zabawy jest kwestią wielce istotną.Najpopularniejszymi dniami są piątek i sobota z uwagi na następujące po nich dni wolne od nauki i pracy, które z czystym sumieniem poświęcić można na odespanie i wyleczenie kaca. Studenci balują najchętniej na początku i w środku roku akademickiego a następnie w okresie wakacyjnym, gdy następuje przerwa między sesją czerwcową a wrześniową. W przypadku wakacji dzień tygodnia nie gra większej roli, aczkolwiek tendencja piątkowo-sobotnia jest również wyraźnie zauważalna. Przypuszcza się, że powodem jest przyzwyczajenie sąsiadów i policji do terminu rozrywek i niechęć do wybijania ich z całorocznego rytmu. Mogłoby to okazać się zgubne w skutkach. Wybór miejsca na imprezę ma ogromne znaczenie nie tylko w dniu, w którym się ona odbędzie, ale także na przyszłość.Z pewnych względów studenckie rozrywki powinny odbywać się poza granicami miasta na jakimś dzikim odludziu bez kontaktu z cywilizacją. Ponieważ jednak takich miejsc jest niewiele i zwykle nie ma w nich prądu albo dostępu do Internetu, pozostają nam lokacje typowe.Najlepszą z nich jest akademik, ze względu na odgórne przystosowanie do studentów. W przypadku mieszkań wynajmowanych najlepiej jest wybrać takie, któremu nic już nie zaszkodzi, względnie takie, z którego mamy zamiar pospiesznie się wyprowadzić, a którego właścicieli nigdy specjalnie nie lubiliśmy. Mieszkania własne są odradzane, chyba że posiadamy bardzo bogatych rodziców.Miejsce imprezy powinno być położone w strategicznej (niewielkiej) odległości od sklepów całodobowych typu Żabka albo Tesco, pętli tramwajowej lub przystanku autobusowego a także w sporej odległości od jakichkolwiek organów władz miejskich. W niektórych przypadkach korzystne jest położenie w pobliżu szpitala, apteki albo całodobowej przychodni. Sąsiadów najlepiej, gdyby nie było w ogóle.
Smak jest bardzo subiektywną sprawą. Nie wszystko wszystkim pasuje. Dlatego praca kucharza jest tak trudna, wbrew pozorom. Kucharz musi być jak kompozytor, który zamiast nut, tworzy kompozycje smakowe. Wszystko na talerzu musi do siebie idealnie pasować. Nie ma mowy o jakichkolwiek elementach, które nie będą do siebie pasowały. Każdy kucharz ma swoje tajemnice, dzięki którym potrafi tym samym potrawom nadać osobny, indywidualny styl, którego nie da się podrobić. Często takim magicznym środkiem czy znakiem rozpoznawczym jest jakaś przyprawa. Na przykład kucharz w mojej ulubionej restauracji do większości potraw dodaje szczyptę kurkumy. Ciekawe, aczkolwiek skuteczne. jest to coś tak oryginalnego, że przyciąga uwagę. Ale ile wysiłku kosztowało mnie wydobycie tej tajemnicy z kucharza! Musiałam obiecać na wszelkie świętości, że nikomu o tym nie powiem. Bo to w pewnym sensie może to doprowadzić do plagiatu, a to straszna zbrodnia! Spróbujcie sami zajrzeć do kliku restauracji i zamówić to samo. Smak będzie inny. Czy komponować można tylko muzykę? Czy tylko do artystów takich jak Beethoven czy Chopin należy przywilej zwania się kompozytorami? Otóż nie! Od lat zajmuję się kompozycjami kwiatowymi. Na czym to polega? Jest tu podobnie jak z muzyką. Coś tworzy ten pierwszy obraz, a coś tylko z nim harmonizuje. Muszą być odpowiednio dobrane kwiaty, a do tego ułożone w odpowiedni sposób. Niedawno miałam dość nietypowe zamówienie na wykonanie z kwiatów modelu samochodu. Konkretnie starego Forda. Naturalnych rozmiarów! Wybrałam więc odpowiednie kwiaty i zrobiłam stelaż na kompozycje. Trudne było to zadanie, bo kwiaty mają taką mało przyjemną właściwość, że więdną. Dlatego było to wręcz karkołomne zadanie. Razem z moją współpracownicą wykonałyśmy stelaż i zamówiłyśmy kwiaty. W dzień, kiedy kompozycja miała być odebrana, zaczęłyśmy wplatać kwiaty w stelaż. Powiesz szczerze, że wyszło to nam zachwycająco. Było z tym dużo pracy, i to ciężkiej pracy, ale przyniosła nam ona sporo satysfakcji i, nie okłamujmy się, pieniędzy.