Pierwszy i wielki twórca opery.Monteverdi urodził się w 1567 roku w Cremonie we Włoszech. Był kompozytorem, śpiewakiem i skrzypkiem. Jako pierwszy stworzył utwory nazwane operami. Bardzo długo znajdował się na dworze Gonzagów, gdzie właśnie powstały jego najsłynniejsze madrygały i pieśni oraz opery, niestety do dzisiaj nie zachowały się w całości. Ożenił się i miał troje dzieci, z których jedno bardzo wcześnie zmarło. Po śmierci żony wpadł w bardzo poważne tarapaty finansowe i aby wyjść z długów musiał opuścić dwór Gonzagów i objął stanowisko maestro w Bazylice Świętego Marka w Wenecji. Dwadzieścia lat później wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Właśnie wtedy powstały jego ostatnie księgi i opracowania madrygałów i oper. Zajmował się głównie tematyka religijną, a z czasów pobytu w klasztorze zachowały się także największe stworzonego przez niego arcydzieła operowe. Był i jest największym kompozytorem w historii muzyki, który przyczynił się między innymi do stworzenia stylu nazwanego później barokowym. W swojej epoce nie zawsze był doceniany, jednak jego utwory do dzisiaj są jednymi z najwybitniejszych. Shubert, czyli wielki prekursor muzyki romantycznej.Franz Peter Schubert w 1797 roku w Austrii. Urodził się w wielodzietnej rodzinie- miał piętnaścioro rodzeństwa- a jego ojciec był nauczycielem. Młody Schubert rozpoczął swoją edukacje muzyczną pod okiem swojego ojca, który dostrzegając w nim talent muzyczny wysłał go do szkoły by tam pod okiem prawdziwych mistrzów rozwijała zainteresowania. Najpierw śpiewał w chórze chłopieńcym, jednak po pięciu latach przeszedł mutacje głosu i musiał przerwać swoje zajęcia. Rozpoczął zatem studia kompozytorskie u swego, jak się później okazało wielkiego rywala. Salieriego. Po ich ukończeniu zaczął jednak na wyraźne polecenie ojca pracować jako nauczyciel. Jednak zawód nauczyciela nie dawał mu satysfakcji więc postanowił powrócić do tego, co sprawiało mu największą przyjemność, czyli do komponowania. Tylko dzięki przyjaciołom był w stanie przetrwać trudny okres w swoim życiu- został bez źródła dochodu i tylko dzięki przyjaciołom przeżył. Komponował bardzo dużo, poza tym udzielał się towarzysko, udzielał prywatnych lekcji gry na instrumentach i był pomysłodawca wieczorków z muzyką Schuberta. Był niezwykle płodnym kompozytorem, a jego utwory przeszły do historii, jako największe w epoce.
Smak jest bardzo subiektywną sprawą. Nie wszystko wszystkim pasuje. Dlatego praca kucharza jest tak trudna, wbrew pozorom. Kucharz musi być jak kompozytor, który zamiast nut, tworzy kompozycje smakowe. Wszystko na talerzu musi do siebie idealnie pasować. Nie ma mowy o jakichkolwiek elementach, które nie będą do siebie pasowały. Każdy kucharz ma swoje tajemnice, dzięki którym potrafi tym samym potrawom nadać osobny, indywidualny styl, którego nie da się podrobić. Często takim magicznym środkiem czy znakiem rozpoznawczym jest jakaś przyprawa. Na przykład kucharz w mojej ulubionej restauracji do większości potraw dodaje szczyptę kurkumy. Ciekawe, aczkolwiek skuteczne. jest to coś tak oryginalnego, że przyciąga uwagę. Ale ile wysiłku kosztowało mnie wydobycie tej tajemnicy z kucharza! Musiałam obiecać na wszelkie świętości, że nikomu o tym nie powiem. Bo to w pewnym sensie może to doprowadzić do plagiatu, a to straszna zbrodnia! Spróbujcie sami zajrzeć do kliku restauracji i zamówić to samo. Smak będzie inny. Czy komponować można tylko muzykę? Czy tylko do artystów takich jak Beethoven czy Chopin należy przywilej zwania się kompozytorami? Otóż nie! Od lat zajmuję się kompozycjami kwiatowymi. Na czym to polega? Jest tu podobnie jak z muzyką. Coś tworzy ten pierwszy obraz, a coś tylko z nim harmonizuje. Muszą być odpowiednio dobrane kwiaty, a do tego ułożone w odpowiedni sposób. Niedawno miałam dość nietypowe zamówienie na wykonanie z kwiatów modelu samochodu. Konkretnie starego Forda. Naturalnych rozmiarów! Wybrałam więc odpowiednie kwiaty i zrobiłam stelaż na kompozycje. Trudne było to zadanie, bo kwiaty mają taką mało przyjemną właściwość, że więdną. Dlatego było to wręcz karkołomne zadanie. Razem z moją współpracownicą wykonałyśmy stelaż i zamówiłyśmy kwiaty. W dzień, kiedy kompozycja miała być odebrana, zaczęłyśmy wplatać kwiaty w stelaż. Powiesz szczerze, że wyszło to nam zachwycająco. Było z tym dużo pracy, i to ciężkiej pracy, ale przyniosła nam ona sporo satysfakcji i, nie okłamujmy się, pieniędzy.
Wyobraźcie sobie, że unosicie się w bezkresnej przestrzeni, wypełnionej pustką, i jedyne co możecie usłyszeć, to melodię najwspanialszego utworu na świecie. Co to byłby za utwór? Dla mnie jedynym takim utworem jest wspaniała kompozycja Cartera Burwella zatytułowana „Bellas Lullaby”. Ostatnio była okazja usłyszeć tenże utwór w filmie „Zmierzch”, do którego w zasadzie był napisany. Jest on tak spokojny, tak przepełniony miłością i harmonią, że człowiek aż chce się zanurzyć w tej muzyce. I pomimo dość melancholijnego brzmienia, niesie ze sobą ogromną dawkę optymizmu i pozytywnej energii. Nie jest to strasznie skomplikowana melodia, ale dźwięki sa tak wspaniale dobrane, że przyjemnie słucha się tej, niestety bardzo krótkiej kompozycji. Wspaniale brzmi zarówno w wykonaniu całej orkiestry, jak i samego fortepianu. Na świecie powinno powstawać wiele więcej takich kompozycji. Słuchając tych dźwięków, człowiekowi odechciewa się wojen, kłótni i pretensji. Wszystko staje się, po prostu idealne, do granic możliwości wspaniałe. Kim jest największy współczesny kompozytor, który pochodzi z Polski? Nie jest to chyba trudne pytanie. Jest to ten, który jest przy okazji najpopularniejszym kompozytorem. Chodzi mi mianowicie o wspaniałego Piotra Rubika. Nie mówię tu o samym człowieku, bo jak każdy artysta, ma swoje dziwactwa. Ale jego muzyka… To coś wspaniałego! Najwspanialsze dzieło? Oczywiście „Psałterz Wrześniowy”! Muzyka Rubika w połączeniu z takimi głosami jak Janusz Radek czy Maciej Miecznikowski, to po prostu uczta dla ducha! Z przykrością dowiedziałam się, że wokaliści Rubika musieli sie wymienić, nie ważne teraz, jakie były tego powody. Efekt był jednak taki, że przepiękne utwory z muzyką Rubika i tekstem Książka, straciły pewien niezbędny element. A mianowicie estetykę wykonania. Muzyka jest ważna, słowa podobnie, ale wykonanie stanowi najważniejszy element, a przez zbieg niefortunnych okoliczności tego efektu Rubikowi zabrakło ostatnimi czasy. Pozostaje tylko słuchać starego, dobrego „Tryptyku Rzymskiego”.