Taniec brzucha jest bardzo często nazywany także tańcem arabskim albo orientalnym. Nie dzieje się tak bez powodu, ponieważ najbardziej rozpowszechniony jest w państwach Bliskiego Wschodu, a także w Afryce Północnej. Charakteryzuje się przede wszystkim bardzo specyficznymi ruchami – przede wszystkim bioder, które z kolei wprawiają w odpowiedni ruch także brzuch. Stąd właśnie nazwa tańca. Do tego wszystkiego dochodzi odpowiednia choreografia rąk. W tańcu brzucha zauważyć można także wpływy i innych tańców, takich jak dla przykładu folklorystycznych, współczesnego, niekiedy również i baletu. Wykonujące go tancerki ubrane są odzież przywodząca na myśl głównie hinduskie stroje, jako dodatkowe elementy dekoracyjne często są przez nie wykorzystywane chusty. Krajami, w których taniec brzucha poszczycić się może bardzo długimi tradycjami są Egipt oraz Liban. Wbrew pozorom, wykonanie tego tańca wcale nie jest takie proste, jak by się mogło wydawać. W Polsce można się go nauczyć w specjalnych szkołach. Taniec dworski jest jedną z odmian tańca historycznego. Jak wyglądał, każdy z nas z całą pewnością miał okazję to widzieć niejednokrotnie na filmach. Forma ta bardzo wyrazistego kształtu nabrała u schyłku epoki średniowiecznej, jednakże największą popularnością cieszyła się później, albowiem dopiero w osiemnastym stuleciu. Taniec dworski uskuteczniany był na najbardziej zamożnych dworach znajdujących się na kontynencie europejskim. Uprawiały go nie tylko koronowane głowy, ale także dworzanie oraz arystokracja – ta najwyższa. Szczególne uznanie zyskał sobie w takich państwach jak Włochy, Anglia oraz Francja. W tamtych czasach stosunkowo dużą wagę przykładano do spędzania wolnego czasu na rozrywkach, dlatego też wykształciło się zupełnie nowe zajęcie polegające na organizowaniu takich właśnie imprez. Lista znanych tańców dworskich jest dość długa, a wymienić w tym miejscu można takie nazwy jak między innymi gawot, menuet, rigaudon, kurant i pawana. Taniec dworski dał początek tańcowi salonowemu.
Należy spodziewać się, że o poranku zastaniemy widok nędzy i rozpaczy, którego naprawianie zajmie kilka dni.Kończąca się bladym świtem impreza powoli wytraca rozpęd. Wysączone do ostatniej kropli i bez mała wylizane butelki po piwie piętrzą się w wielkich stosach pod ścianami. Przy odrobinie szczęścia tylko kilka jest rozbitych. Różnokolorowe wykwity organiczne, pochodzące z wnętrzności gości, ozdabiają zdemolowaną łazienkę. Tu i ówdzie krajobraz udekorowany jest dogorywającymi studentami, piastującymi w objęciach różne dziwne przedmioty: puste butelki, stare skarpety, przypadkowych towarzyszy albo nogę od stołu.Sprzątanie należy rozpocząć od obudzenia i postawienia na nogi przynajmniej części gości – należy wybrać tu osobników, u których łatwo wywołać wyrzuty sumienia i odruchy porządkowe. Specjalnie wyznaczone oddziały zajmą się wynoszeniem śmieci, czyszczeniem powierzchni płaskich, dokonywaniem dobrych napraw lub korekt w wizerunku mieszkania, a także wyrzucaniem za próg jednostek śpiących. W niektórych przypadkach wyrzut sumienia jest na tyle silny, że powoduje odwożenie się nawzajem do domów. Gospodarz nie jest zobowiązany w tym uczestniczyć. Student to stworzenie niewybredne, niemniej jednak wypada zaopatrzyć się w odpowiednią ilość karmy dla gości.Zarówno przypadku jedzenia, jak i picia, wygodnie jest uprzednio zachęcić gości do przyniesienia ulubionych produktów spożywczych ze sobą. Wtedy pozostaje nam jedynie przygotowanie odpowiedniej ilości tacek albo misek i w miarę sprawiedliwe rozprowadzenie żywności wśród wszystkich zgromadzonych.Jeśli natomiast nie zdążyliśmy nikogo uprzedzić lub też nasi znajomi nie należą do łatwowiernych, powinniśmy przed imprezą wybrać się do sklepu typu „dyskont spożywczy”, gdzie potrzebne produkty kupimy w zadowalającej jakości i po niskiej cenie.Wysoki stopień spożycia mają zwykle wszelkiej maści chipsy i paluszki. W przypadku tych pierwszych, zapobiegliwy gospodarz imprezy zaopatrzy się we wszystkie, dostępne w danym sklepie warianty smakowe, żeby dogodzić możliwie największej liczbie gości. Marka chipsów przestaje mieć znaczenie w momencie przesypania ich do miski – wszystkie wszak wyglądają tak samo.Słodyczy kupować należy niewiele, gdyż słabo komponują się z piwem i najczęściej zostają rozkruszone a następnie wbite w dywan. Istotną sprawą w przypadku imprez studenckich, jest ograniczenie zdemolowania lokalu, w którym się ona odbywa.Do obowiązków gospodarza imprezy należy takie przygotowanie lokalu, by poziom przewidywanych zniszczeń nie przekraczał budżetu wszystkich gości razem wziętych. W przypadku akademika będzie to dyskretne usunięcie co cenniejszych przedmiotów z placu boju. Gorzej, gdy zabawa odbywa się w mieszkaniu prywatnym. Należy zawczasu usunąć wszystko, co mogłoby zostać stłuczone, rozbite albo połamane; droższy sprzęt elektroniczny, pamiątki, cenne książki (jeśli występują) oraz lepsze naczynia.W trakcie trwania imprezy należy od czasu do czasu zwracać uwagę na poczynania gości. Warto przygotować sobie stertę starych gazet i zapas worków foliowych na wypadek niestrawności u niektórych, a także jakąś tablicę i kredę, by artystyczne jednostki mogły dać upust swojej fantazji na niej, a nie na ścianach. Przyda się także umieszczenie w łazience karteczki z napisem „Nie tłuc sedesu!”. Dywany należy zrolować i wynieść z mieszkania, by uniknąć pracochłonnego czyszczenia. Meble przydałoby się okryć ceratą, tak na wszelki wypadek.