Kilka słów o artyście Wydawać by się mogło, iż Johanes Brahms czul się przytłoczony spuścizną Beethovena. W listach skarżył się: „Nic umiem opisać ciężaru, jaki zrzucił na me barki ten geniusz, ten gigant”. Dopiero po wielu latach, w roku 1876, spełniło się jego wielkie marzenie – skomponował swą Pierwszą symfonię (c-moll). Jednak również i tutaj daje się słyszeć mistrzowska nuta Beethovena. Przede wszystkim dzieło napisane jest w tonacji jego Piątej symfonii i, pomimo że utrzymane w nastroju łagodniejszym i daleko bardziej lirycznym, odznacza się pewną epickością stylu, rozpoczyna się dramatycznym wstępem, kończy zaś, co było typową cechą utworów Bccthovena, tryumfalnym finałem. Po trudnym początku skomponowanie trzech kolejnych symfonii okazało się dla Brahmsa zadaniem daleko łatwiejszym. Te dojrzałe utwory dowodzą jego wielkiego talentu do komponowania muzyki symfonicznej, a zarazem wyczucia ducha romantyzmu, znanego mu dobrze z kompozycji Schumanna. Symfonie Brahmsa, podobnie jak jego koncerty skrzypcowe i fortepianowe, zapewniły mu pozycję jednego z najwybitniejszych „tradycjonalistów” muzyki końca XIX wieku. Wielki artysta Jako dziecko, Richard Strauss (1864-1949) wychowywany był w kulcie kompozytorów klasycznych, takich jak Mozart czy Beethoven. Jego ojciec, muzyk opery w Monachium, bardzo nisko cenił artystyczne dokonania Wagnera, przede wszystkim dlatego, iż nie były one zgodne z oficjalnymi zaleceniami środowiska muzycznego. Młody Richard jednak, jeszcze przed ukończeniem dwudziestego roku życia, był zdecydowanym zwolennikiem takich mistrzów, jak Wagner czy Liszt.Poematy symfoniczne, które przyniosły Richar-dowi Straussowi popularność, utrzymane były właśnie w stylistyce bardzo bliskiej kompozycjom Liszta. W latach 1887-1899 powstały Don Juan, Figle Sowizdrzała, Tako rzecze Zaratustra (zainspirowany dziełami Nietschego), Don Kichot (oparty na motywach powieści Cervantesa), Śmierć i wyzwolenie oraz Życie bohatera. W przeciwieństwie do Liszta, Richard Strauss nie wystrzegał się nawiązywania do form klasycznych. Figle Sowizdrzała przez samego kompozytora zostały określone jako rondo, czyli tradycyjny utwór instrumentalny z regularnie pojawiającym się stałym motywem melodycznym. Twórczość Straussa i Liszta różni się jednak przede wszystkim tematyką. Realistyczne i bliskie życia wątki, pojawiające się w utworach Straussa, niewiele mają wspólnego z romantycznym idealizmem Liszta. Figle Sowizdrzała opisują przygody średniowiecznego łobuza i pełne są prostego humoru połączonego ze swoistym dystansem do świata. Don Kichot z kolei zestawia namaszczonego powagą tytułowego bohatera z przyziemną rzeczywistością wsi – beczeniem owiec i zgrzytem obracających się wiatraków. W Życiu bohatera kompozytor ukazał samego siebie w sytuacjach dalekich od romantycznego ideału, czyli w sporach z krytykami, w małżeńskich kłótniach, w codziennych sytuacjach. O kompozytorze Świadomym zabiegiem kompozytora Straussa było zlikwidowanie przerw pomiędzy aktami. W ten sposób pragnął on utrzymać narastające napięcie budowane nic tylko rozwijającą się akcją, lecz także rozwiązaniami harmonicznymi. Pomysł ten wykorzystał wcześniej Richard Wagner w operze Tristan i Izolda. W innym duchu utrzymana jest opera Straussa zatytułowana Kawaler srebrnej róży. Jest to komedia, której akcja toczy się w osiemnastowiecznym Wiedniu. Dominującymi tematami są miłość i przemijający czas. Pomimo iż po drugiej wojnie światowej Strauss stał się bankrutem finansowym, nie opuściła go wena twórcza. W ostatnich latach swego życia skomponował wiele lirycznych utworów, pełnych nostalgii za minioną epoką romantyzmu, między innymi swój przepiękny koncert na obój. Zmarł w roku 1949. Jego śmierć była bardzo przykrym wydarzeniem dla wielu ludzi. Śmierć Straussa bardzo dała się odczuć w muzyce. W świecie muzyki bardzo brakowało twórczości tego artysty. Był on wielkim artystą i miał wielu zwolenników, którzy opłakiwali go po śmierci. Jego nazwisko jest doskonale znane do dziś.
Pineapple Thief to jeden z tych zespołów, które startowały do kariery wzorując się i inspirując zespołem Porcupine Tree. Dziś oczywiście ma już własny styl, zaś według wielu miłośników rocka progresywnego jest to obecnie ciekawszy zespół niż ich pierwowzór. Pineapple Thief to wyjątkowo płodna grupa – wydaje nowe płyty studyjne niemal każdego roku, do tego zaś dokłada z reguły dodatkowy krążek z nagraniami, które powstają w ciągu siedmiu kolejnych dni po nagraniu głównej płyty. Ostatnią płyta Pineapple Thief wydana została w marcu tego roku, poprzednia – zaledwie sześć miesięcy wcześniej. Miłośnicy zespołu zwracają uwagę na charakterystyczny głos wokalisty, piękne melodie, rozbudowane aranżacje oraz ciekawą, specyficznie brzmiącą sekcję rytmiczną. We wrześniu 2008 roku zespół Pineapple Thief po raz pierwszy odwiedził nasz kraj, dając bardzo ciepło przyjęty i długo oczekiwany występ na festiwalu rocka progresywnego Ino-Rock w Inowrocławiu, u boku takich zespołów jak holenderski Focus oraz polskie Riverside i Quidam. Porcupine Tree już od kilkunastu lat należy do najściślejszej czołówki zespołów z kręgu rocka progresywnego. Jego kolejne płyty regularnie zdobywają najwyższe pozycje w podsumowaniach zarówno fanów, jak i krytyków muzycznych. Wiele młodych zespołów grających rock progresywnych stylizuje się w początkowej fazie swojej kariery muzycznej właśnie na tę grupę. Założycielem i niekwestionowanym liderem zespołu jest Steven Wilson, który znany jest również ze współpracy jako producent z takimi zespołami jak deathmetalowy Opeth czy Anathema. Porcupine Tree to jeden z najczęściej koncertujących w naszym kraju zespołów progresywnych – jeden z koncertów w Warszawie został zresztą wydany na płycie. Porcupine Tree kilkukrotnie zmieniało styl swojej muzyki, który zresztą stale ewoluuje. Ostatnia płyta zespołu została nominowana do nagrody Grammy. Perkusista grupy Porcupine Tree – Gavin Harrison został zaproszony przez Roberta Frippa do uzupełnienia składu legendarnej formacji progresywnej King Crimson.
Austriak Wielkim miłośnikiem muzyki Wagnera był natomiast Austriak Anton Bruckner (1834-1896). Jego twórczość, nie tak bogata i zróżnicowana jak Brahmsa, nosi w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Po śmierci ojca miody Bruckner zosta} wysłany do klasztoru św. Floriana, gdzie otrzymał solidne wykształcenie muzyczne. Nic więc dziwnego, że większość utworów, które napisał przed ukończeniem 40 lat to kompozycje religijne. W roku 1866 Bruckner po raz pierwszy usłyszał Dziewiątą symfonię Ludwika van Beethovena. Wrażenie było tak piorunujące, że moment ten powszechnie uznaje się za przełomowy w twórczości kompozytora. Trzy lata później, pozostając pod silnym wpływem Becthovena, napisał swą pierwszą symfonię – tak zwaną Symfonię nr 0, zazwyczaj nie ujmowaną w spisie dziel Brucknera. W jego kolejnych pracach jednak – ośmiu symfoniach i jednej niedokończonej, widać już wyraźny wpływ kompozycji Richarda Wagnera. Bruckner był zafascynowany pełnymi rozmachu przedsięwzięciami operowymi mistrza. Stąd w konstrukcji swych symfonii dużą wagę przywiązywał do efektów dramaturgicznych, polegających na częstych kontrastach melodycznych i niespodziewanych zmianach tonacji. Kompozytorzy „konserwatywni” Do grupy kompozytorów „konserwatywnych” należał Johannes Brahms (1833-1897), którego nazywano „tradycjonalistą z duszą romantyka”. Jego muzyka bowiem, pozostając w zgodzie z kanonami klasycznej kompozycji, niesie w sobie ducha niepokoju ówczesnej epoki – cechuje ją bogata harmonika i duży ładunek emocjonalny. Od romantyków przejął tendencję do wykorzystywania elementów ludowych oraz gatunki liryki wokalnej. Już w młodym wieku Brahms zaprzyjaźnił się z Robertem i Klarą Schumann. Zgromadziła się wokół nich grupa twórców-tradycjonalistów. Ruch ten, na czele którego stanął Brahms, zdecydowanie odrzucił wagnerowską koncepcję Gesamtkunst-werk (dzieła sztuki będącego syntezą sztuk). Artystom tym bliższa była spuścizna Ludwika van Beethovena i jego poważne, wręcz pryncypialne podejście do problemu kompozycji. Sam. Brahms był niezwykle krytyczny wobec własnej twórczości, a liczba jego utworów, które nigdy nie ujrzały światła dziennego, jest porównywalna z liczbą dzieł opublikowanych. Pierwszy koncert fortepianowy Brahmsa został zainspirowany tragiczną śmiercią przyjaciela – Roberta Schumanna. Zarówno tonacją, jak i nastrojem wyraźnie nawiązywał do symfonii Beethovena (IX – d-motf). Ostatnia część dzieia przywodzi natomiast na myśl Trzeci koncert fortepianowy tego samego kompozytora. Jednocześnie silny ładunek emocjonalny utworu, związany z jego tematem, nadaje mu ton osobisty, charakterystyczny dla romantyzmu.
Czy ktokolwiek pamięta jeszcze, iż pierwsza głośna piosenka popularnego zespołu ABBA została wydana pod nazwą „Björn & Benny, Agnetha & Anni – Frid”? Trudno sobie wyobrazić, by taki zespół mógł nosić tak mało chwytliwą nazwę. Z pewnością wielu miałoby problem z jej zapamiętaniem. Nie dziwi zatem, iż manager zespołu Stig Anderson nie potrafił zaakceptować takiego rozwiązania. Bardzo długo głowił się nad nową nazwą dla utalentowanej czwórki. Sam zaczął nazywać zespół ABBĄ, początkowo nieco żartobliwie, bo taką nazwę nosiło popularne w Szwecji przedsiębiorstwo, zajmujące się konserwowaniem ryb. Chociaż nazwa mogła wielu kojarzyć się dość jednoznacznie, manager doszedł do wniosku, iż firma ta znana jest tylko jego rodakom, u zagranicznych słuchaczy nie będzie natomiast budziła żadnych skojarzeń. Kiedy grupa zaakceptowała nową nazwę, należało przekonać właścicieli przedsiębiorstwa, by umożliwili im uzyskanie praw do nazwy. Swój pomysł argumentowali tym, iż nazwa pochodzi od pierwszych imion wszystkich członków zespołu. Przez kilka lat owocnej współpracy nagrali wiele hitów i podbili serca milionów słuchaczy. Wiele osób nie potrafi pojąć, dlaczego taki zespół zakończył swoją działalność. Jako jedną z głównych przyczyn rozpadu wymienia się konflikty między członkami grupy i niefortunne małżeństwa. Wskazuje się również na rozbieżne dążenia członków zespołu. Poniekąd świadczy o tym fakt, iż każdy z współtwórców ABBY po rozpadzie grupy zajął się własnymi projektami. Mężczyźni, pozostali przyjaciółmi i zaangażowali się w pracę nad musicalami, a kobiety rozpoczęły solowe kariery, choć Anni-Fried zrobiła sobie dość długą przerwę od śpiewania. Warto również wiedzieć, iż ABBA po raz ostatni pojawiała się wspólnie w roku 1986. Od tamtego czasu nie widywano ich razem aż do roku ubiegłego, kiedy to szkocka premiera głośnego filmu „Mamma mia” skłoniła ich do publicznego pokazania się. Sprowokowało to liczne spekulacje i domysły. Wszyscy członkowie grupy regularnie jednak dementowali plotki o reaktywacji zespołu, które zaczęły pojawiać się w mediach.